Stałam przed własnym domem z walizką w ręku, patrząc, jak moja siostra dyryguje tragarzami, którzy wnoszą cudze meble na moją werandę. Myślałam, że jestem w Warszawie. Oni myśleli, że mają…
Stoję przed własnym domem, wciąż z walizką w ręku, i patrzę, jak moja siostra dyryguje tragarzami. Przed moją werandą piętrzą się pudła i meble, a z wnętrza domu wychodzi moja matka, za nią brat. Żadne z nich nie ma prawa tu być. Żadne z nich nie było tu zapraszane. „Co tu się, do cholery, dzieje? … Read more