Maszynka zabrzęczała przy skórze, a ja siedziałam nieruchomo przed lustrem, powtarzając w myślach jedno zdanie: do północy cała wasza rodzina padnie na kolana i mnie przeprosi. Teściowa zaklaskała…
Maszynka zabrzęczała przy skórze, a Kasia przycisnęła ją mocniej. Laura patrzyła w lustro bez krzyku — powtarzała w myślach jedno zdanie: do północy cała wasza rodzina padnie na kolana i mnie przeprosi. Jolanta, teściowa, zaklaskała z zadowoleniem. Drzwi łazienki były zamknięte od wewnątrz, telefon Laury siedział w pojemniku na mąkę, a na podłodze rósł półokrąg … Read more