Znalazłam list w szufladzie Tomasza, kiedy myślałam, że wyjeżdżamy na weekend. Babcia powiedziała mi wcześniej: “Nie jedź z nim.” A ja posłuchałam. Wsiadłam do samochodu, ale coś mnie zatrzymało….

Znalazłam list w szufladzie Tomasza, kiedy myślałam, że wyjeżdżamy na weekend. Babcia powiedziała mi wcześniej: "Nie jedź z nim." A ja posłuchałam. Wsiadłam do samochodu, ale coś mnie zatrzymało....

Kiedy miałam dwadzieścia lat, babcia powiedziała mi, że mężczyzna, z którym się spotykałam, ma kogoś innego. Ludzie przychodzili do babci po rady, a ona zawsze wiedziała więcej, niż mówiła. Tym razem powiedziała mi wprost: nie jedź z Tomaszem do Zakopanego. Nie ufałam jej do końca, ale posłuchałam.

Thumbnail

Tomasz wrócił do domu wieczorem, chrapał cicho, odwrócony do ściany. Następnego dnia rano poszedł do łazienki, a ja usłyszałam, jak mówi: “Nie wsiadaj do samochodu. Przyjdź do mnie. ” To był telefon od kogoś, kogo nie znałam.

Gdy wyszedł z łazienki, uśmiechnał się i powiedział, że za dwadzieścia minut wyjeżdżamy. Szłam za nim do samochodu, ale coś mnie tknęło. Wsiadłam, a potem napisałam do babci. Odpowiedziała krótko: “Uciekaj do ludzi.

” Wysiadłam z samochodu i weszłam do domu. Poszłam na górę do sypialni, a tam, w jego szufladzie, znalazłam list. Serce podskoczyło mi do gardła. Był zaadresowany do mnie.

W środku był list odręczny, który upadł mi z rąk. Ktoś wszedł do domu. Babcia szybko schowała list do kieszeni płaszcza i przyłożyła palec do ust. “Nie może wiedzieć, że znalazłyśmy list.

Tomasz wszedł po chwili, zobaczył babcię i zapytał, co tu robimy. Babcia odpowiedziała spokojnie, że wracamy do domku. Tomasz spojrzał na mnie, a ja poczułam, że serce mi wali. Potem zadzwonił do kogoś, do Kasi.

Policjanci zaprowadzili mnie do drzwi. Babcia powiedziała im, że to ona do nich zadzwoniła. Starszy z nich wyciągnął notes, a Tomasz podał mu te same cztery cyfry, które znałam ja. “Dzwonił do mnie wczoraj.

Powiedział, że ma długi, że firma, w której inwestował, zbankrutowała, że jest zadłużony na 150 000 zł. Powiedział, że pani wie, że znalazła pani list. ”

Babcia i ja zostałyśmy same. List leżał na stole.

Babcia powiedziała: “Ten list to dowód. ” Napisała do kogoś, a potem pojechałyśmy do jakiejś firmy. Wróciła po dwudziestu minutach z uśmiechem. “Mamy list.

List, który może znaczyć wszystko albo nic. ” Chciała wrócić do normalności. Ktoś zapukał do drzwi. Kasia weszła do środka.

Babcia pokazała jej list. Kasia powiedziała, że list napisał Tomasz, że to on do niej dzwonił. Wieczorem zadzwoniłam do Tomasza. “Do zobaczenia za godzinę.

” Pojechałam do naszego domu. On powiedział, że list napisał w złym momencie. “Przyszła do mnie dziś. Widziałam te wiadomości, czytałam ten list.

Wróciłam do babci. Powiedziała mi, żebym nie wracała do naszego domu. “Dzwoniłam do doktora Nowaka. Proszę, idź do niego.

” Jechałyśmy do mojego domu, ale kiedy dotarłyśmy, ktoś już tam był. Weszłyśmy do środka, a wtedy babcia wyciągnęła list i przeczytała go na głos. Wszystko, co w nim było, dotyczyło mnie i Tomasza. Potem babcia powiedziała: “Nie wrócę do naszego domu.

Ten list to dowód. “