„Benet, do mojego biura. I przestań mówić do mnie »pan«. Masz czas do wieczora na poprawienie tej propozycji. ”
Była już w połowie drogi do biurka, gdy telefon zawibrował.

Oliwia przewinęła wiadomość i zamarła. Trzy słowa od nieznanego numeru: „Zatańcz ze mną”. Spojrzała na obcasy, które wydłużały jej nogi bardziej, niż powinny, i rozważała ucieczkę, gdy światła lekko przygasły, a zespół przeszedł w wolniejszy ton. I wtedy go zobaczyła.
Te same ostre rysy, stalowoszare oczy, idealnie skrojony garnitur. Aleksander Sterling, jej szef. Ale w jego wyrazie twarzy było ciepło, którego nigdy wcześniej nie widziała. Sala skurczyła się do nich dwojga.
Oliwia poczuła, jak serce wali jej o żebra, gdy wyciągnął do niej dłoń. „Co ty tutaj robisz? ” – wyszeptała, gdy znalazła się w jego ramionach. „Miałem przeczucie, że tu będziesz” – odparł, a jego oddech musnął jej skroń.
Tańczyli, aż muzyka ucichła. A potem usłyszała za sobą głos, który znała aż za dobrze. „Oliwia. Aleksander.
Do mojego gabinetu. Natychmiast. ”
Lukas. Brat Aleksandra.
I jej były chłopak. Gdy dotarli do gabinetu, Lukas uchylił drzwi i rzucił jedno słowo, które niosło ciężar lat skomplikowanych rodzinnych historii: „Wyjaśnij. ”
„Zaprosiłem ją do tańca” – powiedział Aleksander spokojnie. „I miałem przeczucie, kiedy powiedziała »pani Sterling«, że to ty.
”
Oliwia poczuła, jak ziemia usuwa jej się spod stóp. Myślała, że to Lukas zaprosił ją do tańca. Myślała, że wciąż ma szansę coś naprawić. A teraz stała między dwoma braćmi, którzy patrzyli na siebie z napięciem, które czuła w powietrzu.
Następnego dnia rano wezwanie przyszło szybciej, niż się spodziewała. Droga do gabinetu Aleksandra wydawała się nie mieć końca. Zapukała do szklanych drzwi, usłyszała krótkie „proszę” i weszła do miejsca, które poczuła jak własną egzekucję. „Potrzebuję twoich prognoz do środy” – powiedział, nie odwracając się od okna.
„Od teraz będziesz raportować bezpośrednio do Markusa. ”
Oliwia wstała na drżących nogach. Przeniesiona. Zdegradowana.
Bez słowa wyjaśnienia. Wróciła do swojego biurka i chwyciła kubek z kawą, żeby tylko nie wybuchnąć. Wieść rozeszła się szybko. Współpracownicy szeptali.
Markus, wiceprezes, który zawsze patrzył na nią z wyższością, uśmiechał się zbyt szeroko. Ale potem, kilka dni później, Lukas pojawił się w progu jej biura. „Słyszałem, że Aleksander przeniósł cię do Markusa. Powinnaś była przyjść do mnie od razu.
”
Oliwia spojrzała na niego. „Nie mogłam. On jest twoim bratem. ”
„I dlatego właśnie musisz wrócić do mojego zespołu” – powiedział, a jego głos był cichy, ale twardy.
„Natychmiast. ”
Nie miała siły protestować. Myśl o powrocie do pustego mieszkania i odtwarzaniu w głowie każdej bolesnej chwili z Aleksandrem była nie do zniesienia. Niech Lukas decyduje.
Zawsze miał słabość do złych pomysłów. Ale tej nocy, gdy już miała wyjść, Lukas zatrzymał ją w drzwiach. „Zostań na chwilę” – powiedział, a jego dłoń musnęła jej ramię. „Zawsze miałem do ciebie słabość, Oliwio.
”
Pocałunek był subtelny. Do zaprzeczenia. Ale dla Oliwii był oszustwem, które czuła w każdej kości. Myślała o Aleksandrze.
O tym tańcu. O tym, jak trzymał ją blisko, jakby była jedyną osobą w całej sali. A teraz stała tutaj, z jego bratem, w jego gabinecie, i pozwalała, żeby to się działo. Potem wszystko wymknęło się spod kontroli.
Markus wpadł do biura Lukasa z wiadomością, której nikt się nie spodziewał. Oliwia usłyszała tylko fragment: „Nie powinieneś był przydzielać jej do Markusa. Ona wraca do mojego zespołu, ze skutkiem natychmiastowym. ” To był głos Aleksandra.
Weszła do jego gabinetu, a on stał przy oknie, z dłońmi splecionymi za plecami. Odwrócił się, a jego oczy były ciemne od czegoś, czego nie potrafiła nazwać. „Chcesz wrócić do mojego zespołu? ” – zapytał cicho.
„Tak” – wyszeptała. „Więc wrócisz” – powiedział, a potem zrobił krok w jej stronę. „Oliwio, ty nawet nie wiesz, ile mnie to kosztowało, żeby cię od siebie odsunąć. ”
Jego głos zniżył się do ledwie słyszalnego szeptu.
„Alexander Sterling, lodowy król finansów, wyznaje uczucia do ciebie. ” Oliwia uchwyciła jego dłoń i przycisnęła do swojej twarzy. Ale wtedy usłyszeli kroki na korytarzu. Lukas.
„Słyszałem, że wróciłaś do zespołu Alexa” – powiedział z chłodnym uśmiechem. „To ciekawe. Bo ja myślałem, że moje serce nadal należy do ciebie, Oliwio. I że ty wybrałaś mnie tej nocy.
”
Oliwia spojrzała na Aleksandra. Na Lukasa. Między dwoma braćmi, którzy patrzyli na siebie jak na wrogów, zrozumiała jedną rzecz. To nigdy nie było o niej.
To była gra. Od początku. „Powinieneś mnie odprowadzić do domu” – powiedziała cicho, nie wiedząc, do którego z nich to mówi.
Ale żaden z nich nie odpowiedział.


