Obcasami stuknęła o podłogę, a ja jeszcze nie wiedziałem, że za chwilę zostanę sam. Palce miałem sztywne, jakby nie należały do mnie. Robiłem to setki razy – do pracy, na święta, na różne uroczystości. Za mną w odbiciu drzwi do pokoju Alicji były uchylone.

Odwróciła się do mnie, ale tylko na moment. „A zdążysz do kościoła?


