20 lat małżeństwa. 20 lat z Piotrem, moją skałą, jak zawsze mówiłam. A teraz siedziałam w swoim gabinecie, a przede mną leżał dokument, który zmienił wszystko. Diagnoza.

Stwardnienie rozsiane. Szanse na powrót do zdrowia minimalne. Piotr wszedł do sypialni wieczorem, z tym samym uśmiechem co zawsze, ale coś w nim pękło. Widziałam to w jego oczach.
A potem powiedział mi, że odchodzi. „Znajdę ci dobrego opiekuna, załatwię wszystko.


