W czwartek sprzedałem restaurację, którą budowałem dziesięć lat. W piątek rano zadzwoniła Marta i powiedziała: „Musimy się do ciebie wprowadzić. Będzie miała bliżej do zajęć, a ty wreszcie nie…

W czwartek sprzedałem restaurację, którą budowałem dziesięć lat. W piątek rano zadzwoniła Marta i powiedziała: „Musimy się do ciebie wprowadzić. Będzie miała bliżej do zajęć, a ty wreszcie nie...

Restaurację sprzedałem w czwartek o 11:20 przy stole w kancelarii na Piotrkowskiej, gdzie nawet woda w karafce stała tak prosto, jakby ktoś ją wcześniej ustawił pod linijkę. W piątek przyszedł e-mail od Marty. „Musimy się do ciebie wprowadzić.

Thumbnail

Będzie miała bliżej do zajęć, a ty wreszcie nie będziesz sam.