Czułam narastające napięcie, gdy zbliżałam się do celu. Powoli otworzyłam drzwi i weszłam do środka, a potem przeszłam do niewielkiego gabinetu. Wtedy usłyszałam, że ktoś podjeżdża do domku. To były świeże jagody z lasu i trochę ziół do herbaty – Helena przyniosła mi je, wiedząc, że lubię takie rzeczy.

Gdy odeszła, wróciłam do domku z koszykiem w ręku. Musiałam podjąć decyzję, wrócić do Warszawy i udawać, że nic się nie stało. Potem przyszła Natalia. Wyszła dość szybko, ale wspomniała coś o powrocie do domu.
Przed domkiem stało eleganckie czarne Audi, tak niepasujące do tego rustykalnego miejsca. Powoli zbliżyła się do schodów. Ta książka, którą mam napisać dla stowarzyszenia kaszubskiego, to może być mój most między światami. Ludzie z całej wioski przychodzą do niej po pomoc.
Najpierw tylko dla siebie, potem dla przyjaciół, a później ludzie zaczęli przychodzić do mnie, tak jak przychodzili do Heleny. Odwróciła się do mnie, a jej oczy błyszczały. Natalia zarumieniła się lekko, co było do niej niepodobne. Podeszła z powrotem do stołu i usiadła naprzeciwko mnie.
Tak było do niedawna. „Pokażę ci moje ulubione miejsca do zbierania ziół


